kurs niderlandzkiego

Podobne podstrony
 
Widzisz posty znalezione dla hasła: kurs niderlandzkiego




Temat: materialy do nauki flamandzkiego
Sofi ja czytajac ten post chcialam napisac to samo........bo kursy
niderlandzkiego w CVO I nie tylko sa fundowane przez VG (czasem trzeba oplacic
kopie),a ksiazki i pomoce dydaktyczne dostaje sie darmo lub za min oplata





Temat: Uznawanie polskiego dyplomu w Holandii
A ja chciałem zapytac jak to jest z tą nauka. Czy jesli skończe odpowiednie
kursy niderlandzkiego zdam egzaminy, to czy bede mógł podjąć studia w NL??
Dodam, że mam tylko zwykłą (starą) polską maturę.






Temat: kurs jęz. niderlandzkiego
Mała korekta.
Ten kurs odbywał się w Ośrodku Kultury Niderlandzkiej UWr, a nie w Centrum na
Oławskiej.
Pozdrawiam uczestników.
MM.



Temat: niderlandzki w Radomiu?
niderlandzki w Radomiu?
Czy ktoś wie, gdzie w Radomiu organizowane są kursy języka niderlandzkiego???
Z góry dzieki za wszelkie info :)




Temat: weekendowe kursy językowe
weekendowe kursy językowe
Czy Ktoś /wie/ może polecić szkołę, która organizuje weekendowe kursy językowe
np, niemieckiego czy niderlandzkiego w Poznaniu lub we Wrocławiu?

pozdrawiam



Temat: Kurs holenderskiego w Trojmiescie
Kurs holenderskiego w Trojmiescie
Od polrocza, najpozniej od wrzesnie chce sie zapisac na niderlandzki. Czy
ktos cos moze polecic w Trojmiescie? I co lepiej, lekcje prywatne czy kurs
(naturalnie nie mam nic przecowko placeiu mniej niz wiecej). Z gory dziekuje
za pomoc.



Temat: KURSY HOLENDERSKIEGO DLA FIRM
KURSY HOLENDERSKIEGO DLA FIRM
Kursy jezyka holenderskiego (niderlandzkiego) dla firm na terenie
Trójmiasta, prowadzone przez doświadczonedo lektora. Zapraszam!
Tel. 508 515 559




Temat: Poszukujemy lektora języka niderlandzkiego
Poszukujemy lektora języka niderlandzkiego
Lang LTC poszukuje lektora j.niderlandzkiego. Osoby zainteresowane
prowadzeniem kursu w Pile prosimy o przesłanie CV na adres lang@lang.com.pl



Temat: Naturalisatie toets
Jesli zdawalas na kursie jezykowym ,,maatschapelijk orientatie,,i masz dyplom
ze znajomosci jezyka niderlandzkiego po ukonczonym kursie,to chyba nie musisz
zdawac tego testu naturalizacyjnego...



Temat: niderlandzki w Holandii
Ja także jestem zainteresowana kurasem niderlandzkiego w Holandii. Chodzi mi o
konkretne namiary na ROC w Amsterdamie? Czy wiecie ile teraz się płaci i czy
kursy są wieczorowe? Bedę wdzięczna za każdą podpowiedź. Z góry dzięki



Temat: Zapraszam do nauki j.niderlandzkiego
Szukam kursów do nauki niderlandzkiego ale na komputer nie na zwykłych płytach
cd które można odtwarzać na magnetofonie. Może mi ktoś pomóc w tym temacie.



Temat: poszukiwany kurs j. nierlandzkiego
poszukiwany kurs j. nierlandzkiego
Witam , Gdzie można się uczyć j. niderlandzkiego na kursach lub w szkole w
Amsterdamie lub okolicach. Może ktoś zna coś sprawdzonego ?Jeśli ktoś mógłby
mi pomóc proszę o odpowiedź :-)



Temat: chodze do szkoly w NL:)kurs holenderskiego:)
zupelnie nie ma powodu do drwin - sam nauczylem sie miejscowego narzecza bez
zadnych kursow ( patrz podtytul "Pierwsze kroki w jezyku niderlandzkim" w tym
temacie).
Mr



Temat: tłumacz przysięgły
tłumacz przysięgły
czy ktoś się orientuje, w jaki sposób można w Holandii uzyskać papier
tłumacza przysięgłego polsko- niderlandzkiego? czy i gdzie są organizowane
kursy/ egzaminy tutaj?




Temat: egzamin w tym roku??PILNE
egzamin w tym roku??PILNE
chciałabym zdać egzamin z j. niderlandzkiego:). nie chodzę na żaden kurs i
uczę się sama... chciałabym zdać ten najniższy poziom. czy ktoś wie gdzie
trzeba się zgłosić i do kiedy? (najlepiej w Krakowie). dzięki za wszelkie
informacje



Temat: Uznawanie polskiego dyplomu w Holandii
A gdzie znaleźć info o tym kursie ROC ? Najlepiej, żeby to info było w innym
języku niż niderlandzki, bo ja na razie ni w ząb...




Temat: SZukam pilotów wycieczek
jestem studentka ostatniego roku turystyki i rekreacji. znam ang-biegle,
nimiecki, rosyjski i niderlandzki- podstawowy. mam pytanie: czy aby zostac
rezydentem trzyma miec ukonczony kurs?
pozdrawiam



Temat: JĘZYK HOLENDERSKI
Swego czasu kurs języka niderlandzkiego oferowała szkoła językowa Up&UP.
Sam uczę się tego języka prawie 4 lata. Nic trudnego!



Temat: Odpryski codzienności XIX :))
Zdlam egzamin koncowy po ostatnim (czyt. najwyzszym) poziomie kursu jezyka
niderlandzkiego. ))

W sobote przylatuje moja mama na tydzien w odwiedziny i bedzie robic polska
wielkanoc dla mojej holenderskiej rodziny, w ramach zapoznawania ich z polska
kultura. hahahaha




Temat: kurcze nie moge sie tu zaklimatyzowac
Wydaje mi sie, ze nie jestes jedyna . Na poczatku kazdemu jest
ciezko. To przejdzie z czasem...
Kurs jezyka niderlandzkiego to swietny pomysl, poznasz nowych ludzi,
wyrwiesz sie z domu, poczujesz sie wartosciowa z perspektywami na
przyszlosc. Sprobuj, zycze powodzenia!




Temat: kurcze nie moge sie tu zaklimatyzowac
Moze zapisz sie do szkoly na kurs jezyka niderlandzkiego? Bedziesz miala
zajecie... no i przyda Ci sie ta znajomosc.




Temat: Uznawanie polskiego dyplomu w Holandii
Barti, najlepiej zglos sie do oddzialu ROC w swoim miescie, osobiscie i tam sie
dopytaj.

> A gdzie znaleźć info o tym kursie ROC ? Najlepiej, żeby to info było w innym
> języku niż niderlandzki, bo ja na razie ni w ząb...




Temat: język holenderski
język holenderski
Mam dwa pytania:
1. Gdzie w Warszawie można się w porządny sposób nauczyć języka
niderlandzkiego.
2. Czy istnieje jakiś dobry kurs tego języka na CD (coś w stylu Euro Plusa)
po polsku (najlepiej) lub po angielsku.
Dziękuję za odpowiedź:-)



Temat: JAKI JĘZYK???????????????????????
angielski

jeśli masz taką możliwość to po co płacić kursy skoro możesz w szkole.

A poza tym po cholerę komuś niderlandzki??? I nawet mając magistra tej
filologii niewiele ci pomoże w realnym życiu.



Temat: 27 języków -SZKOŁA JĘZYKÓW OBCYCH
Polecam kursy językowe w Fundacji "Centrum Europy" w Warszawie: fiński,
szwedzki, niderlandzki, chorwacki, serbski, czeski, ukraiński, norweski, duński!
www.centrum-europy.org.pl



Temat: Łódź
Łódź
szukam wszelkich możliwych kontaktów z j.niderlandzkim w Łodzi. A zatem
kursy, lektorzy, chętnie też poznam rodowitych holendrów a także ludzi,
którzy gdzies na swej drodze natknęli się na ten język, kraj, kulturę ...
Mój email: ipodgorzak@gazeta.pl




Temat: jak szybko mozna sie nauczyc holenderskiego ?
Mój znajomy nauczył się niderlandzkiego w 10 miesiecy. Są tutaj specjalne kursy
(on robil go gdzies przy uniwersytecie w Nijmegen) 8 godzin dziennie przez 5
godz w tygodniu.



Temat: szukam pracy
szukam pracy
poszukuje pracy przy wykonczeniu wnetrz,sufity podwieszane ,tynki
gipsowe,cyklinowanie podlog ,montarz rolet,itp,znam angielski iucze sie
niderlandzkiego,jestem takze w trakcie kursu na wlasna dzialalnoscw belgi .
z gory dziekuje.



Temat: flamandzki w Krakowie
flamandzki w Krakowie
Czy ktos z Was zna jakies kursy flamandzkiego/niderlandzkiego w Krakowie? Czy
w ogole sa tu jakies? Wrocilam po roku w Leuven, uczylam sie tam
flamandzkiego dosc intensywnie, ale teraz wszystko zapominam, bo w ogole nie
mam kontaktu z jezykiem. Pomozcie!



Temat: chodze do szkoly w NL:)kurs holenderskiego:)
Pierwsze kroki w jezyku niderlandzkim
Aretse, fajnie, ze dostalas sie na dosc intensywny kurs ( 3 godziny dziennie 5
razy w tygodniu to juz cos). Ja w ogole nigdy zadnego kursu niderlandzkiego nie
mialem. Nie bylo wtedy nawet slownika – korzystalem z uzyskanego od czeskich
przyjaciol malego ( kieszonkowego) slowniczka niderlandzko-czeskiego (
autorstwa dr Boutelje). Kilka miesiecy uczylem sie sam
( z wymowa pomagala mi mlodsza siostra chodzaca wtedy do holenderskiej
podstawowki).
Potem dwa razy w tygodniu pomagal mi tlumacz firmy, w ktorej pracowalem jako
monter.
Facet byl juz emerytem i troche sobie dorabial tlumaczeniami – znal 7 jezykow,
ale zadnego slowianskiego ( specjalizowal sie we francuskim, o ktorym nie mam
zielonego pojecia).
Fantastyczny facet - jego hobby byly rodziny panujace ( napisal na ten temat
nawet ksiazke).
Mial dla mnie dwa razy w tygodniu po pol godziny czas. Po chyba dwoch latach
poszedlem do szkoly, holenderskiego MTSu ( do trzeciej klasy wieczorowki). Bez
specjalnych problemow dalem sobie rade . Potem poszlo juz piorunem.
Wielka pomoca byla dla mnie ksiazka…”Zly” Tyrmanda. Wyszla wtedy w
niderlandzkim tlumaczeniu – a ze w oryginale czytalem ja kilka razy, sluzyla mi
jako swego rodzaju slownik.
Przez pierwsze kilkanascie lat w Nl staralem sie czytac ksiazki w stosunki
1:3 – tj. na trzy holenderskojezyczne jedna polska. “Odkrylem”wtedy Jerzego
Kosinskiego , ktory w tym czasie byl w Polsce na indeksie, mam tez Gomrowicza,
Hlaske, Andrzejewskiego , Lema w tlumaczeniu. Latwiej mi sie czytalo, niz
autorow nieznanych mi po polsku – chociaz mam dotad w domu cala kolekcje Jamesa
Bonda czy “The Saint” ktore w zwiazku z nieskomplikowanym jezykiem nie byly
jezykowym problemem.




Temat: Internetowe kursy języków
DUTCH ME! NIDERLANDZKI W INTERNECIE
uk.groups.yahoo.com/group/niderlandzki/

Uczysz sie niderlandzkiego? Internet i codzienna prasa moga byc doskonalym
uzupelnieniem twojego kursu. Poszukiwania w slowniku bywaja jednak uciazliwe i
nie zawsze owocne. POniewaz wiele osob w sieci poszukuje pomocy w nauce jezyka
niderlandzkiego, zalozylismy newsletter, ktory zawierac bedzie dodatkowe
materialy do nauki jezyka. DUTCH ME! oferuje ci artykuly i krotkie teksty wraz
z listami slownictwa. DUTCH ME! to newsletter (na razie w fazie tworzenia). Nie
jest to kurs jezyka, a jedynie dodatek ulatwiajacy nauke.

Przewidujemy zamieszczanie tekstow o roznym poziomie trudnosci oraz zestawy
pytan pomagajacych ocenic zrozumienie zamieszczonych tekstow.

Aby materialy byly jak najbardziej dopasowane do waszych potrzeb potrzebujemy
informacji na temat waszej znajomosci jezyka. Macie do wyboru cztery poziomy
trudnosci:

poziom 1: poczatkujacy. Znam tylko podstawowe slowka... nie rozumiem prostych
zdan. Potrzebuje tlumaczenia kazdego slowka. Nie potrafie odmienic czasownikow

poziom 2: podstawowy. Potrafie poprowadzic podstawowa rozmowe w jezyku
niderlandzkim. Potrafie odmienic niektore czasowniki. Nie rozumiem
skomplikowanych zdan

poziom 3: sredniozaawansowany: Rozumiem bardzo duzo i potrafie prowadzic
rozmowe w jezyku niderlandzkim. Czasami mam problem ze znalezieniem wlasciwych
slow

poziom 4: doskonale znam jezyk niderlandzki. Chce sie jednak uczyc dalej na
podstawie tekstow technicznych i specjalistycznych, chce rozszerzyc swoj zasob
slownictwa. UWAGA: niektore slowka w tej kategorii beda objasniane synonimami
lub definicjami po niderlandzku.

Aby zapisac sie i otrzymywac od nas materialy pomocne w nauce jezyka nie musisz
otwierac konta w Yahoo! nie musisz wypelniac zadnych formularzy!

Wystarczy wyslac mail na adres:

niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk

i zaznaczyc w mailu swoj poziom znajomosci jezyka.

Subscribe: niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk
Unsubscribe: niderlandzki-unsubscribe@yahoogroups.co.uk
List owner: niderlandzki-owner@yahoogroups.co.uk




Temat: DUTCH ME! NIderlandzki w Internecie
DUTCH ME! NIderlandzki w Internecie
Uczysz sie niderlandzkiego? Internet i codzienna prasa moga byc doskonalym
uzupelnieniem twojego kursu. Poszukiwania w slowniku bywaja jednak uciazliwe
i nie zawsze owocne. POniewaz wiele osob w sieci poszukuje pomocy w nauce
jezyka niderlandzkiego, zalozylismy newsletter, ktory zawierac bedzie
dodatkowe materialy do nauki jezyka. DUTCH ME! oferuje ci artykuly i krotkie
teksty wraz z listami slownictwa. DUTCH ME! to newsletter (na razie w fazie
tworzenia). Nie jest to kurs jezyka, a jedynie dodatek ulatwiajacy nauke.

Przewidujemy zamieszczanie tekstow o roznym poziomie trudnosci oraz zestawy
pytan pomagajacych ocenic zrozumienie zamieszczonych tekstow.

Aby materialy byly jak najbardziej dopasowane do waszych potrzeb potrzebujemy
informacji na temat waszej znajomosci jezyka. Macie do wyboru cztery poziomy
trudnosci:

poziom 1: poczatkujacy. Znam tylko podstawowe slowka... nie rozumiem prostych
zdan. Potrzebuje tlumaczenia kazdego slowka. Nie potrafie odmienic czasownikow

poziom 2: podstawowy. Potrafie poprowadzic podstawowa rozmowe w jezyku
niderlandzkim. Potrafie odmienic niektore czasowniki. Nie rozumiem
skomplikowanych zdan

poziom 3: sredniozaawansowany: Rozumiem bardzo duzo i potrafie prowadzic
rozmowe w jezyku niderlandzkim. Czasami mam problem ze znalezieniem
wlasciwych slow

poziom 4: doskonale znam jezyk niderlandzki. Chce sie jednak uczyc dalej na
podstawie tekstow technicznych i specjalistycznych, chce rozszerzyc swoj
zasob slownictwa. UWAGA: niektore slowka w tej kategorii beda objasniane
synonimami lub definicjami po niderlandzku.

Aby zapisac sie i otrzymywac od nas materialy pomocne w nauce jezyka nie
musisz otwierac konta w Yahoo! nie musisz wypelniac zadnych formularzy!

Wystarczy wyslac mail na adres:

niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk

i zaznaczyc w mailu swoj poziom znajomosci jezyka.

Subscribe: niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk
Unsubscribe: niderlandzki-unsubscribe@yahoogroups.co.uk
List owner: niderlandzki-owner@yahoogroups.co.uk



Temat: DUTCH ME! Niderlandzki w internecie!
DUTCH ME! Niderlandzki w internecie!
Uczysz sie niderlandzkiego? Internet i codzienna prasa moga byc doskonalym
uzupelnieniem twojego kursu. Poszukiwania w slowniku bywaja jednak uciazliwe
i nie zawsze owocne. POniewaz wiele osob w sieci poszukuje pomocy w nauce
jezyka niderlandzkiego, zalozylismy newsletter, ktory zawierac bedzie
dodatkowe materialy do nauki jezyka. DUTCH ME! oferuje ci artykuly i krotkie
teksty wraz z listami slownictwa. DUTCH ME! to newsletter (na razie w fazie
tworzenia). Nie jest to kurs jezyka, a jedynie dodatek ulatwiajacy nauke.

Przewidujemy zamieszczanie tekstow o roznym poziomie trudnosci oraz zestawy
pytan pomagajacych ocenic zrozumienie zamieszczonych tekstow.

Aby materialy byly jak najbardziej dopasowane do waszych potrzeb potrzebujemy
informacji na temat waszej znajomosci jezyka. Macie do wyboru cztery poziomy
trudnosci:

poziom 1: poczatkujacy. Znam tylko podstawowe slowka... nie rozumiem prostych
zdan. Potrzebuje tlumaczenia kazdego slowka. Nie potrafie odmienic czasownikow

poziom 2: podstawowy. Potrafie poprowadzic podstawowa rozmowe w jezyku
niderlandzkim. Potrafie odmienic niektore czasowniki. Nie rozumiem
skomplikowanych zdan

poziom 3: sredniozaawansowany: Rozumiem bardzo duzo i potrafie prowadzic
rozmowe w jezyku niderlandzkim. Czasami mam problem ze znalezieniem
wlasciwych slow

poziom 4: doskonale znam jezyk niderlandzki. Chce sie jednak uczyc dalej na
podstawie tekstow technicznych i specjalistycznych, chce rozszerzyc swoj
zasob slownictwa. UWAGA: niektore slowka w tej kategorii beda objasniane
synonimami lub definicjami po niderlandzku.

Aby zapisac sie i otrzymywac od nas materialy pomocne w nauce jezyka nie
musisz otwierac konta w Yahoo! nie musisz wypelniac zadnych formularzy!

Wystarczy wyslac mail na adres:

niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk

i zaznaczyc w mailu swoj poziom znajomosci jezyka.

Subscribe: niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk
Unsubscribe: niderlandzki-unsubscribe@yahoogroups.co.uk
List owner: niderlandzki-owner@yahoogroups.co.uk




Temat: DUTCH ME! NEWSLETTER DLA UCZACYCH SIE NED.
DUTCH ME! NEWSLETTER DLA UCZACYCH SIE NED.
Uczysz sie niderlandzkiego? Internet i codzienna prasa moga byc doskonalym
uzupelnieniem twojego kursu. Poszukiwania w slowniku bywaja jednak uciazliwe
i nie zawsze owocne. POniewaz wiele osob w sieci poszukuje pomocy w nauce
jezyka niderlandzkiego, zalozylismy newsletter, ktory zawierac bedzie
dodatkowe materialy do nauki jezyka. DUTCH ME! oferuje ci artykuly i krotkie
teksty wraz z listami slownictwa. DUTCH ME! to newsletter (na razie w fazie
tworzenia). Nie jest to kurs jezyka, a jedynie dodatek ulatwiajacy nauke.

Przewidujemy zamieszczanie tekstow o roznym poziomie trudnosci oraz zestawy
pytan pomagajacych ocenic zrozumienie zamieszczonych tekstow.

Aby materialy byly jak najbardziej dopasowane do waszych potrzeb potrzebujemy
informacji na temat waszej znajomosci jezyka. Macie do wyboru cztery poziomy
trudnosci:

poziom 1: poczatkujacy. Znam tylko podstawowe slowka... nie rozumiem prostych
zdan. Potrzebuje tlumaczenia kazdego slowka. Nie potrafie odmienic czasownikow

poziom 2: podstawowy. Potrafie poprowadzic podstawowa rozmowe w jezyku
niderlandzkim. Potrafie odmienic niektore czasowniki. Nie rozumiem
skomplikowanych zdan

poziom 3: sredniozaawansowany: Rozumiem bardzo duzo i potrafie prowadzic
rozmowe w jezyku niderlandzkim. Czasami mam problem ze znalezieniem
wlasciwych slow

poziom 4: doskonale znam jezyk niderlandzki. Chce sie jednak uczyc dalej na
podstawie tekstow technicznych i specjalistycznych, chce rozszerzyc swoj
zasob slownictwa. UWAGA: niektore slowka w tej kategorii beda objasniane
synonimami lub definicjami po niderlandzku.

Aby zapisac sie i otrzymywac od nas materialy pomocne w nauce jezyka nie
musisz otwierac konta w Yahoo! nie musisz wypelniac zadnych formularzy!

Wystarczy wyslac mail na adres:

niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk

i zaznaczyc w mailu swoj poziom znajomosci jezyka.

Subscribe: niderlandzki-subscribe@yahoogroups.co.uk
Unsubscribe: niderlandzki-unsubscribe@yahoogroups.co.uk
List owner: niderlandzki-owner@yahoogroups.co.uk




Temat: Nowość - Skuteczne Kursy na MP3 (ponad 10 jezyków)
Nowość - Skuteczne Kursy na MP3 (ponad 10 jezyków)
Szukasz skutecznej i taniej nauki języka w domowym zaciszu lub podczas
codziennych obowiązków...?
Wejdź
albo czytaj dalej...

Jak ważną w dzisiejszych czasach jest znajomość języków obcych każdy wie,
jednak nie wszyscy na naukę upragnionego języka mają czas, w innym przypadku
brakuje pieniędzy na tradycyjną naukę w szkole językowej. Jak w takim
przypadku nauczyć się dowolnego języka obcego...?
JEST NA TO SPOSÓB...
Kursy językowe
na Mp3


Kursy te wśród uczących się języków robią zawrotna karierę. Wiem z
doświadczenia. Największym atutem jest fakt, że dzięki kursom na Mp3 do
słuchania, każdy może uczyć się języka w każdej dowolnej chwili - podczas
drogi do pracy, w podróży lub podczas codziennych obowiązków... Wystarczy
tylko komórka, lub odtwarzacz Mp3.

Na pewno każdy znajdzie kurs dla siebie w zależności od stopnia zaawansowania.

ZOBACZ -
Ponad 100 różnych kursów na Mp3
- spośród wielu dostępnych języków
(angielski, niemiecki, włoski, francuski, grecki, niderlandzki, szwedzki,
duński a nawet chiński) oraz w odpowiednim stopniu zaawansowania.

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedza jak wygląda taki kurs ze słuchu
polecam stronę z darmowymi fragmentami na Youtube -
KURSY Mp3 - youtube

A jakie jest Wasze zdanie na temat kursów Mp3.
Stosowałeś/as...? Jeśli tak wypowiedz się w tym temacie...



Temat: Co to za pieluszki ?
:-)))) JA operuje niderlandzkim doskonale??? No, calkiem niezle, ale do doskonalosci to mi jeszcze daleko:-))) Uczylam sie najpierw 6 tygodni, potem rok nic, potem wrocilam do szkoly, na wstepnym tescie okazalo sie, ze cos sie chyba osluchalam, bo mnie wsadzili 2 poziomy wyzej, 3 tygodnie kursu wakacyjnego nie wysciubialam zaplakanego nosa znad ksiazek, potem jeszcze 2 razy 6 tygodniowe kursy ( w tym jeden przygotowawczy do egzaminu) i prawie 5 lat lemu zdalam NT2II. Uczylam sie przy uniwerku w Utrechcie, wsciekle drogie, ale bardzo intensywne kursy. Najwiecej jednajk nauczylam sie czytajac, zaprenumerowalam sobie "Margriet" i nawet jak mi bokami wychodzilo i mdlilo z tego co pisza, to zmuszalam sie, zeby co tydzien przeczytac piusemko od deslki do deski.Dzieki temu nauczylam sie w miare szybko czytac, co baaardzo ulatwilo mi zdanie egzaminu. Na poczatku potrzebowalam calego tygodnia na czytanie, po kilku miesiacach przetrawialam w jeden wieczor:-) Potem mi sie przejadlo, przez rok prenumerowalam Elsevier i na tym dopiero zeby ostrzylam. Ostatnio cofam sie w rozwoju, jutro ide na probna lekcje holenderskiego w ostatniej klasie HAVO (wieczorowej), zobaczymy, czy to cos dla mnie. Robilam w ubieglym tygodniu test z angielskiego, ale mnie nie przyjeli:-( Ponoc za duzo umiem i za szybko sie ucze:-) Z angielskiego robilam tylko 6-tygodniowy kurs wakacyjny, przerobilismy pierwszego "Headway'a", tempo niezle, ale w sumie niewiele umiem, za to duzo rozumiem i umiem robic dobre wrazenie:-)))
Mialam na kursie kolezanke, ktora po 3 miesiacach pobytu w Holandii poslugiwala sie niderlandzkim bez problemow. Mysle, ze to kwestia kombinacji: zdolnosci, odpowiedniego kursu, kontaktow z otoczeniem, zaciecia i odwagi:-) Ja potrzebowalam jakies poltora roku, zeby nie bac sie brac udzialu w dyskusji ze znajomymi czy zagadnac kogos w sklepie czy pociagu. A jeszcze mam myka: gadam szybko i duzo, sama slysze, ze robie bledy, ale w takim natloku slow ludziom mniej wpadaja w ucho:-))))



Temat: nauka z ESKK

Witaj.

O nauce w ESKK mógłbym napisać wiele. Zaczynałem bowiem uczyć się z nimi
angielskiego w latach 90, kiedy to jeszcze nie było tyle szkół, możliwości
etc...
Uczyłem się z nimi angielskiego, niderlandzkiego, teraz arabskiego.
Ale znam (widziałem bądź posiadam) praktycznie większość kursów językowych.
Poza japońskim i norweskim. (Często można kupíć dość tanio cały kurs na
allegro).
Co do twojego pytania. Otóż odpowiem, że tak. Można się nauczyć podstaw
(podkreślam to słowo) niderlandzkiego. A to już coś!!! Kursy ESKK są
merytorycznie dobrze przygotowane! Może czasem mogą być dla niektórych
trochę monotonne, ale przecież ta monotonia występuje i w książkach i czasami
na kursach!! Z Eskk można z powodzeniem zacząć naukę języka. Później już, jak
jest się zaawansowanym można przecież organizować sobie samemu materiały. Dziś
już jest to łatwiejsze niż jeszcze 10 lat temu. ( radio w internecie, antena
satelitarna, gazety w internecie, możliwość korespondencji a nawet lekcji z
native speakerami poprzez internet, dużo lepiej zaopatrzone księgarnie,
otwarcie kraju)
Myślę, że wszystko zależy (a nauka języków przede wszystkim) od kilku
czynników:

Motywacja.
Możesz mieć najlepszych nauczycieli i materiały. Lecz jeśli nie będziesz miał
(a) motywacji do nauki czyli do solidnej pracy, to i najlepsze metody psu na
budę się zdadzą!!! Wiem to po sobie i po moich byłych uczniach.

Znajomość podstaw gramatyki języka polskiego.

Kiedyś usłyszałem od pewnej fryzjerki-znajomej mojej koleżanki, że nie
potrafiła uczyć się z ESKK, bo nie rozumiała terminologii gramatycznej. To było
dla niej za trudne. W tym przypadku trzeba najpierw chyba zapoznać się z
gramatyką polską.:)

Jestem przekonany i pewny tego, co piszę. Z ESKK (przynajmniej jeśli chodzi o
języki europejskie) można nabyć podstaw (i nie tylko) języka obcego. Kursy dla
początkujących Eskk traktowałbym jako pierwszy etap nauki. Później należy
szukać już pomocy wszędzie, gdzie to jest możliwe. Warunek. trzeba nabyć kurs z
kasetami i korzystać z pomocy nauczyciela.
Polecam ESKK bo jest to możliwość nauki dla wszystkich z małych miasteczek,
dla ludzi, których nie stać na prywatne lekcje i dla tych, którzy nie mają
możliwości uczenia się ze względu na bardzo dużą ilość godzin spędzonych w
pracy podczas tygodnia.
Otwarty jestem na wszelkie komentarze. te pozytywne jak i negatywne.




Temat: Kółka w podstawówce
wiedzma15 napisała:

> nienawidzę angielskiego = nienawidzę tego że muszę

Mysle, ze wlasnie o to chodzi
ze mna bylo podobnie. Od I klasy SP chodzilam na prywatne lekcje
niemieckiego. Na poczatku nawrt mi sie podobalo, ale jak mama
zaczela awantury robic, ze cos tam sie nie douczylam, albo
zrobiennie zadania zostawialm na ostatnia chwile, to mi sie
odechcialo i chcialam zrezygnowac. Mialam milion wazniejszych i
bardziej interesujacych rzeczy do roboty Z terspektywy 7-8-latka,
a nie rodzica Mama niestety sie nnie ugiela, wywalili majatek na
nasze lekcje, a ja chodzilam bo musialam, do zeszytu zagladalam pol
godziny przed lekcja i jakos szlo, ale 5 minut po lekcji juz
nivczego nie pamietalam. Niemieckiego nienawidze do tej pory.
Nauczycielka gdzies po 10 latach uznala ze i tak nic ze mnie nie
bedzie i odmowila prowadzenia ze mna lekcji. Nawet pieklo, ktore
rozpetalo sei po tym w domu jakos przetrawilam Co zabawne?
Niemiecki mialam i w szkole sredniej i na studiach, uczylam sie
tylko tyle, zeby zaliczyc sprawdziany czy wiedziec mniej wiecej co
bylo na ostatniej lekcji, ale nigdy sie niczego konkretnego nie
nauczylam Z czystej przekory, bo MUSIALAM. Po studiach z wlasnej
woli zapisalam sie na intensywny kurs angielskiego, po 6 tygodniach
nauki zaliczylam program normalnych kursow 2-letnich, sama
wyjechalam do Holadnii, nie znalam tu nikogo gadajacego po polsku i
jakos sobie poradzilam. co wiecej, uznalam,z e bez tubylczego sie
nie obejde, i po niespelna 2 latach pobytu tutaj i w sumie jakis 4
miesiacach na kursach zdalam egzamin panstwowy i znam jezyk naprawde
dobrze. Po angielsku, mimo, ze nie chodzilam potem na zadne kursy
dogaduje sie lepiej niz moje siostry z certyfikatami. Teraz jezyki
faktycznie sa potrzebne, ale zmuszajac dziecko do nauki tylko go
zniechecisz. Lepiej niech bedzie dzieckiem, wybierze zajecia, ktore
lubi, jak nie chce nic robic, to nie zmuszaj, za jakis czas sam sie
zdecyduje, ty mozesz co najwyzej podsuwac propozyjce. Od dziewci w
szkole wymaga sie juz naprawde sporo i niewiele czasu zostaje im na
dziecinstwo. Ja jestem zywym przykladem tego, ze jezyka mozna sie
nauczyc zaczynajac pozniej. Uczylam sie niemieckiego cale
dziecinstwo i nic z tego nie mam, poza straszliwym odchudzeniem
portfela rodzicow, angielskiego zaczelam sie uczyc majac 25 lat,
niderlandzkiego rok pozniej i nawert uznano mnie za talent do
jezykow efekty sa niestety proporcjonalne do motywacji i
zainteresowan uczacego sie, a nie jego rodzicow



Temat: Polska Szkola!!!
Polska Szkola!!!
Van: Poolse School in Den Haag <info@szkola.nl>
Verzonden: maandag 17 oktober 2005 9:37:00
Aan: <info@szkola.nl>
Onderwerp: Szkola Polska w Hadze w pieknym budynku szkolnym

| | | Postvak IN

Mamy do przekazania radosna wiadomosc:

Od 8 pazdziernika 2005 korzystamy z wielu pomieszczen w pieknej szkole

Da Costaschool, Van de Spiegelstraat 23, 2518 ES Den Haag

w samym centrum Hagi, tuz przy polskich sklepach.

Kazda grupa dysponuje osobnym, odpowiednim lokalem.

W skrocie :

- zajecia z dziecmi w wieku od 3 do 12 lat w grupach wiekowych

- spotkania rodzicow z dziecmi ponizej 3 lat "U mamy i/lub taty na kolanach"
(wlasna sala i wlasny plac zabaw)

- kurs jezyka niderlandzkiego dla poczatkujacych i zaawansowanych

- kurs jezyka polskiego dla doroslych (od 13 lat)

W kazda sobote od 9:45 do 13:00. Wiecej informacji na naszej stronie
www.szkola.nl.

Piekna szkola czeka na dzieci i doroslych !

A my czekamy na zgloszenia (info@szkola.nl lub 070 392 29 94).

Ewa Kucharska van de Pavert

P.S. Bardzo prosimy o przekazanie tej wiadomosci dalej.

___________________________________________________________________________

Internet : www.szkola.nl

Postadres: Pb 549, 2501 CM Den Haag
Locatie/Miejsce zajec: Da Costaschool, Van de Spiegelstraat 23, 2518 ES Den
Haag

Tijd/Zajecia: soboty (zaterdag) 10:00 - 13:00; srody (woensdag) 14:00 -
16:00

Info: 070-392-2994 najlepiej w godz 18:30-19:00 (bij voorkeur tussen), 06
3051 6603, 06 2616 0425, e-mail: info@szkola.nl

Rekening : Postbank nr 4377737: Szkola Polska w Hadze te Den Haag

Poolse School in Den Haag is lid van FPSN geregistreerd bij KvK Tilburg
40260760.

___________________________________________________________________________




Temat: W ktorym kraju najlepiej sie pracuje?
Marudo,
Nie jestem HR-owcem, nie sledze na biezaco szczegolow na rynku pracy, ani nie
posrednicze w jej zalatwianiu. Ale jesli to dla ciebie takie wazne to
odpowiadam jak potrafie na twoje pytania.
Czy trudno dostac prace legalna w Holandii? I tak i nie, to zalezy od tylu
czynnikow, ktorych nie sposob wymienic, ze nie jestem w stanie skonkretyzowac
odpowiedzi. Nie wiem jak wyglada zalatwianie pracy BEZ pozwolenia na prace.
Wiem, ze kolega z Czech jest na kontrakcie, juz kilka lat, szkole jezykowa,
mieszkanie oplaca pracodawca, rowniez zajmuje sie formalnosciami, ale kolega
nie ma mozliwosci ZMIANY pracodawcy. Majac pozwolenie na prace najpierw
zglaszasz sie do jednego (lub wiecej) z dziesiatek agencji posrednictwa pracy,
gdzie cie magluja i czekasz na odpowiedz, istnieja rowniez agencje pracy dla
osob nie poslugujacych sie niderlandzkim, ale innymi jezykami (biegle), ofert w
tej dzialce jest coraz mniej, wraz z wzrastajacym bezrobociem wzrastaja rowniez
wymagania pracodawcow. Nie mam pojecia jak beda wygladac formalnosci jak Polska
wejdzie do UE, ale wiem, ze tu NIE jest tak, ze Francuzka czy Hiszpanka
przyjezdza do Holandii i bez zadnych formalnosci moze podjac prace.. Podstawa
jest numer SOFI, bez tego nikt nie zatrudnia. Znajomosc jezyka jest konieczna,
ale na poczatku wystarcza angielski, sa zawody gdzie bez niderlandzkiego ani
rusz (chocby sekretarka), kursy jezykowe, nawet jesli nie zawsze pokrywane sa
przez pracodawcow (co w wiekszosci jest calkiem mozliwe), na poziomie
podstawowym nie sa drogie, schody zaczynaja sie na wyzszych poziomach, na ktore
nie ma dotacji. Najwieksze prawdopodobienstwo dostania pracy w Holandii jest w
Randstad, czyli miedzy Utrechtem-Amsterdamem-Haga-Rotterdamem, tam miesci sie
najwiecej firm wiec jest najwiecej ofert, tam rowniez jest najwiecej
obcokrajowcow, wiec wszelkie procedury z nimi zwiazane trwaja najdluzej, tam
tez bardzo trudno o lokum, a ceny nieruchomosci sa duzo wyzsze niz poza
Randstadem.
Mam nadzieje, ze ci troche pomoglam



Temat: studia nie w Polsce/emigracja
Ja jestem 'językowcem', i raczej ze skłonnościami do pracy 'dla
efektu' a nie 'dla deadlines'. Wymyśliłam sobie magisterium z
kreolistyki - można zrobić to w Amsterdamie, w Londynie (chyba), w
Szwecji (Uppsala), w paru ośrodkach w Stanach.
Amsterdam był z tego wszystkiego najrozsądniejszy, miałam tam
troche 'lokalnych' znajomych, i mozna było studiowac po angielsku,
studia w Holandii są też, w porównaniu do np. Brytanii, stosunkowo
tanie (równowartość średniej miesięcznej pensji za rok) i można ew.
starać się o państwowe dofinansowanie, o ile pracuje się 8 godz (IB-
groep). w tygodniu. Kursy językowe finansuje rząd, więc dodatkowo
można nauczyć się niderlandzkiego ('Taalwijzer' w gminie, w której
masz meldunek).

Zgadzam się z 'ja_joanna' - dostęp do informacji i literatury jest
łatwiejszy, większą uwagę zwraca się na oryginalność pracy i
oddzielenie 'analizy informacji i dyskusji z nią' od pracy własnej -
stąd np. cytato- i bibliografiomania.
Masz wolność w ułożeniu sobie programu studiów - do tego masz cały
sztab doradców, małe grupy, osobisty kontakt z wykładowcami,
plus 'niefochaty' kontakt via e-mail (w 'godzinach biurowych'
odpowiedzi na pytanie czy wątpliwość możesz spodziewać w mniej niz
poł dnia, lub zaproszenia na konsultacje). Ja brałam udział w
konferencjach, spotkaniach grup roboczych, wykladach-prezentacjach
naukowców z całego świata z 'szerokiej' dziedziny, czyli np.
ja 'musiałam' byc nie tylko na wykładach z socjolingwistyki i
kreolistyki, ale z pozostałych dziedzin językoznawstwa, z językiem
migowym włącznie.
W Amsterdamie u większości wykładowców możesz sama ustalić sobie
deadlines (w rozsądnych granicach), ale musisz absolutnie
odpowiedzialnie ich przestrzegać. Nie ma 'dwóch
nieusprawiedliwionych nieobecności' - możesz od czasu do czasu się
nie pojawić, ale wtedy albo uprzedzasz wcześniej (osobiście/przez
maila), albo [rzez maila wyjaśniasz, dlaczego nie mogłaś być na
zajęciach, i pytasz, co masz zrobić z tej okazji, przyjść na
konsultację, coś doczytać etc.
Wkład pracy własnej jest dużo wiekszy, niż w Polsce.
To stanowiło dla mnie największy problem - szczególnie, gdy zaczęłam
pracować 'w zawodzie' co wiązało się z samodzielnością i jeżdżeniem
dużo. Magisterium nie obroniłam, koniec końców właśnie ze względu na
skłonność do 'pracy w stresie i na ostatnią chwilę', ale w przyszłym
roku chcę zrobic kolejne podejście do programu z tymi
doświadczeniami.

Groet!




Temat: Kto mieszka w Belgii?
ja mieszkam w Belgii od 3 lat,moj P jest flamakiem wiec zwyczaje tutejsze obce
mi nie sa;), ale tutaj zyje sie tak inaczej, ze czasu nie mam o tym wszystkim
pisac..Najistotniejsze sprawy to:
Belgia to Kraina Deszczowcow;)
zwyczaje kosmiczne poczynajac od sw Mikolaja, ktory przybywa statkiem z
Hiszpanii z wiernym bialym koniem i czarnym Pitem, poprzez wielkanocne dzwony,
a konczac na dniach klientow i 2 dniach matki do roku.
Nie znaja tu imienin - obchodza tylko urdziny
Najpopularniejsza forma zwiazkow jest konkubinat
maja 10000000xxxxx gatunkow piwa
narodowa potrawa fryty+malze+majonez+jakies piwko:)
setki sprzataczek z Polski i Rosji bez problemow znajduje tu prace, bo co 3
rodzina ma Pania do sprzatania
niesamowity system nauki jezykow i popularyzacji kultury flamandzkiej (w 2
miechy ogarniesz ten nieziemski jezyk w Lueven na intensywnym kursie bez
problemu)
Mase imprez organizowanych przez urzedy miast
Rasizm (tego sie tu nie spodziewalam, ale jest i to baaardzo widoczny)
3 jezyki urzedowe : francuski, niderlandzki i niemiecki
5 skladow rzadowych: walonii, flandrii, mniejszosci niemieckiej, wolnego miasta
bruksela i ogolny
krol Albert II i rodzina krolewska co rowna sie kosmicznym podatkom, bo ktos
ich musi utrzymac przeciez
Niesamowity nacisk na ochrone srodowiska , sortowanie smieci itp
Milosc do przedziwnych sortow zwierzat: jelenie, sarny, tysiace pony koni,
kangury, wielblady lamy...
fiol na punkcie kolarstwa - w sezonie kazda wiocha nawet co tydzien urzadza
wyscig!
maaaasa baloniarzy - teraz 4 wrzesnia u mnie w miescie beda mistrzostwa swiata
maaasa ludnosci naplywowej o kolorze skory innym niz bialy - w latach 50-tych
naplynela fala z Maroko, mase Turkow jest rowniez i innych arabskich nacji.
Sporo afroamerykanow, ale to raczej w wiekszych metropoliach i Brukseli

Nie wiem co jeszcze Cie interesuje, bo kurcze to mozna pisac, pisac i pisac w
nieskonczonosc...




Temat: Mamy zbuntowanych dwulatków-łączmy się!!!
nesla napisała:

>
> Niemniej lacze sie w bolu ;) Najbardziej czego nie znosze to jak
> David czasami nie chce byc odebrany ze zlobka. Zapiera sie rekami i
> nogami, zaczyna na mnie krzyczec i mowi ze nie pojdzie. Raz zdarzylo
> sie ze go w koncu wzielam i zanioslam kopiacego i wrzeszczacego do
> auta, ale maly jest taki silny i sprytny, ze jak sie zawezmie to nie
> ma sily zeby go wbrew jego woli wlozyc do auta i zapiac w foteliku.
> W koncu sie wyrwai i uciekl z powrotem do zlobka ;
> trzymajmy sie i oby do 3-cich urodzin! ;)

Nesla, a ja się boję co to będzie jak pierwszy raz zaprowadzę Młodego do PSZ...A
im bliżej tym bardziej się obawiam. W styczniu Dzieć skończy 2 latka, a odmawia
używania ludzkiej mowy - po polsku, chociaż wiem, że prawie wszystko rozumie. Co
to będzie jak ten mój Dzikus trafi do holenderskiego środowiska?! Nie dość, że
czasem zachowuje się jak opętany przez złe moce, to jeszcze raczej rozumieć nie
będzie, nie wspominając nawet o mówieniu :/...
Co do kursów na temat dzieci w tym wieku, to szanse mojego uczestnictwa w nich
są marne - mój niderlandzki (mimo nauki w szkole) na razie marnie. A książki na
temat, owszem - czytam (jak znajdę chwilkę) ale jakoś nie bardzo w praktyce mi
pomagają. Na poziomie rozumu - wszytko jasne, tylko rzeczywistość-konkretne
sytuacje z małym buntownikiem i związane z tym emocje blokują zastosowanie
"tricków" w praktyce.
W związku z powyższym, czasem czuję się jak najgorsza matka a świecie...
Dzieć właśnie wykorzystał moją chwilkę nieuwagi i "udekorował" wykładzinę
zawartością dolnej szafki kuchennej ;) (niestety rozmiary kuchni oraz brak drzwi
nie pozwalają na umieszczenie wszystkiego poza zasięgiem "pana ciekawskiego")...

Lecę ratować chociaż część składników hyhy




Temat: Nie moglam sie oprzec..
statystyki dowodza ze Holandia to kraj w ktorym efektywnosc pracy jest
najwyzsza na swiecie (nie pracuja najwiecej ale najefektywniej)
Ze nie pracuja najwiecej, to widze na codzien. Bardzo mnie natomiast interesuje
jak policzono i porownano te efektywnosc pracy? Mozesz napisac cos wiecej?

przypadek, ze trafilas akurat na takie srodowisko anitax
Takich firm szukalam, ale jak przegladam oferty pracy (dla ekonomistow) widze,
ze w Holandii jest mnostwo wakatow, gdzie niderlandzki nie jest wymagany.

Nadal twierdze, ze to kwestia WYBORU, ale teraz z drobna korekta - dopoki nie
ma sie dzieci korzystajacych z placowek edukacyjnych typu szkola/przedszkole.
Gdyby byla to koniecznosc, nie byloby tu tylu obcokrajowcow, ktorzy przez lata
fukcjonuja bazujac jedynie na angielskim.

- niezrozumienie aktualnych wiadomosci z kraju
jest expatica, codziennie swieze informacje, wazne informacje podaja media
zagraniczne
- nieumiejetnosc porozumienia sie z wychowawczynia w przedszkolu
zgadzam sie, to moze byc problem
- czy inna mama ktora angielskiego nie zna
mozna porozmawiac z inna, ktora zna
- nie da sie przeczytac programu wyborczego partii
Opis partii politycznych znajdziesz chyba nawet w wikipedii, reszte chetnie
wyjasnia - mowiacy po angielsku - Holendrzy. Szkoda byloby mi czasu na uczenie
sie jezyka po to, zeby zrozumiec co obiecuje wyborcom CDA, a co D66
- trzeba ograniczac do grupy firm ktore specjalizuja sie wylacznie w rynku
miedzynarodowym
mnie akurat tylko taka praca interesuje, nie wyobrazam sobie pracy w lokalnej
firmie dzialajacej tylko na rynku holenderskim.

Dodam, ze nie absolutnie nie twierdze, ze nie warto sie uczyc jezyka, wprost
przeciwnie, korzysci sa oczywiste. Caly czas chodzi mi o to, ze (przy zalozeniu
pracy w j. ang lub innym), nie jest to konieczne.
Poznalam tu kiedys ekonomistke z Polski, przyjechala do Holandii, bo maz
(Polak) dostal tu prace. Nasluchala sie, ze musi pojsc na kurs jezyka, bo bez
tego pracy nie znajdzie. Ambitna i zdolna, w pol roku opanowala jezyk i ruszyla
na poszukiwanie pracy. Szybko dostala dobra oferte od firmy australijskiej, po
niderladzku rozmawiala tylko z portierem, bo cala firma funkcjonowala po
angielsku. Po 2 latach zdecydowali wrocic do Polski. Ciekawe czy jezyk jej sie
na cos przyda ...



Temat: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć
Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

> Nic nie trzeba zdobywć? Zajadów z gorzkiego śmiechu dostaję!!
> Nie trzeba zdobywać wolności, to prawda. Mamy jej tyle ale i tak wciąż za
> mało. Czasami myślę, że nicnierobienie polskich młodych ma swoje źródła we
> frustracji w porównaniu z zachodem. Przynajmniej ja taką frustracje odczuwam.
> Byłam ostatnio kilka miesięcy za granica i powalił mnie ogrom możliwości
jakie
> mają tam młodzi ludzie. Jedna pojechała na rok uczyć sie do Brazylii, drugi
> jest fotografikiem- nizbyt znanym ale lubi to co robi - u nas musiałby iść do
> pracy w supermarkecie i zapomnieć o pasji życiowej,. mieszkają w kraju ,
który
> im sie spodoba,mają kursy, szkolenia, warunki do samorozwoju o których ja
moge
> tylko pomarzyć - bo nie mam na to kasy.
> I odkładam marzenia w kąt , idę do roboty bo może kiedyś i ja będę robić to
co
>
> bym chciała a nie to co muszę.I o to walczę - o pieniądze a więc o mozxliwość
> do własnego , konstruktywnego życia.I krzykiem i buntem tego nie zdobędę.
> Chciała bym chodzić na basen - nie mam samochodu ani czasu , żeby dwa razy w
> tygodniu targać sie z tobołami na drugi koniec miasta autobusem, chcę nauczyc
> sie niderlandzkiego ale grozi mi to wychodzeniem z domu o 8 a powrocie po 20
(
> ile tygodni zdrowa jednostka to wytrzyma) - a Oni po prostu pojechaliby na
rok
> do Holandii i chodzili do szkół, chcę nauczyć sie robić zdjęcia w ciemni - w
> moim wielkim mieście NIE MA żadnej tego typu szkoły, kumpel ma zadatki na
> znakomitego rzeźbiarza - ma do wyboru zajęcia plastyczne dla zuchów
> Koniec jest taki, że żyje tak jak wszyscy - jałowo. A chciała bym inaczej -

> tylko że nie mam czasu. Czas to pieniądz.
>
> hi, hi ale frustracji wylałam...:-)

To teraz tu jesteś małpko-śmiałko?
wiek 20 lat,akurat dla mojego młodego mężczyzny.
porozmawiajmy,czy wybrałabym ciebie małpko na ...i tak dalej.
mój młody mężczyzna wrócil tego roku z objazdu po tej wysnionej przez ciebie
Europie z innymi refleksjami.diametralnie innymi.
a pływalnia,ciemnia fotograficzna,nauka języków,pracownie rzeźbiarskie i
inne,turystyka za 3grosze,sporty rzeczywiscie dla zdrowia-to wszystko było.
było jeszcze nie aż tak dawno.
komu to przeszkadzało?
doprawdy nie wiem.
wylali dziecko z kąpielą.
nie można wylewać dziecka z kąpielą.
to zbrodnia gorsza od aborcji.
to się nazywa .....
i co?
bezkarnie?
d_




Temat: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć
Nic nie trzeba zdobywć? Zajadów z gorzkiego śmiechu dostaję!!
Nie trzeba zdobywać wolności, to prawda. Mamy jej tyle ale i tak wciąż za
mało. Czasami myślę, że nicnierobienie polskich młodych ma swoje źródła we
frustracji w porównaniu z zachodem. Przynajmniej ja taką frustracje odczuwam.
Byłam ostatnio kilka miesięcy za granica i powalił mnie ogrom możliwości jakie
mają tam młodzi ludzie. Jedna pojechała na rok uczyć sie do Brazylii, drugi
jest fotografikiem- nizbyt znanym ale lubi to co robi - u nas musiałby iść do
pracy w supermarkecie i zapomnieć o pasji życiowej,. mieszkają w kraju , który
im sie spodoba,mają kursy, szkolenia, warunki do samorozwoju o których ja moge
tylko pomarzyć - bo nie mam na to kasy.
I odkładam marzenia w kąt , idę do roboty bo może kiedyś i ja będę robić to co
bym chciała a nie to co muszę.I o to walczę - o pieniądze a więc o mozxliwość
do własnego , konstruktywnego życia.I krzykiem i buntem tego nie zdobędę.
Chciała bym chodzić na basen - nie mam samochodu ani czasu , żeby dwa razy w
tygodniu targać sie z tobołami na drugi koniec miasta autobusem, chcę nauczyc
sie niderlandzkiego ale grozi mi to wychodzeniem z domu o 8 a powrocie po 20 (
ile tygodni zdrowa jednostka to wytrzyma) - a Oni po prostu pojechaliby na rok
do Holandii i chodzili do szkół, chcę nauczyć sie robić zdjęcia w ciemni - w
moim wielkim mieście NIE MA żadnej tego typu szkoły, kumpel ma zadatki na
znakomitego rzeźbiarza - ma do wyboru zajęcia plastyczne dla zuchów
Koniec jest taki, że żyje tak jak wszyscy - jałowo. A chciała bym inaczej -
tylko że nie mam czasu. Czas to pieniądz.

hi, hi ale frustracji wylałam...:-)



Temat: Czy jest problem, tak jak w Hollandi ?
Czy jest problem, tak jak w Hollandi ?
Holandia: polscy pracownicy zaczynają być problemem
(IAR, pb/12.12.2007, godz. 08:34)

Polscy imigranci zarobkowi przyprawiają o ból głowy Holendrów. Dziś
w Rotterdamie, przedstawiciele ponad połowy holenderskich gmin będą
zastanawiać się, jak poradzić sobie z problemem nowej, polskiej
imigracji. Jej masowy napływ trwa od maja, kiedy Holandia otworzyła
swój rynek pracy.

Nadużywają alkoholu, awanturują się, nie płacą mandatów i nie chcą
się uczyć niderlandzkiego - tak mówią Holendrzy o Polakach. Nasi
rodacy protestują. "To jest po prostu obelga. Polacy naprawdę ciężko
pracują za psie pieniądze, we wszystkich zawodach, w których
Holendrzy nie chcą pracować", "To jest nieprawda, że Polacy są
uciążliwi. Po prostu są jednostki, które się nie dostosowują, ale
nie można tego powiedzieć o wszystkich ludziach" - mówią Polacy,
którzy mieszkają i pracują pod Rotterdamem.

Właśnie w tym mieście spotykają się dziś holenderscy radni, by
zastanowić się, jak poradzić sobie z uciążliwymi imigrantami.
Inicjatorem spotkania jest radny Hamit Karakus. "Problem z Polakami
jest taki, że w domach przeznaczonych dla trzech osób, mieszka od 10
do 15. W dzień pracują, a w nocy hałasują, bawią się i nadużywają
alkoholu" - mówi Hamit Karakus.

Holenderscy radni chcą dziś zaapelować do rządu, by przeznaczył
dodatkowe pieniądze na mieszkania dla imigrantów, a także na
bezpłatne kursy językowe. Najtrudniejszym zadaniem, jak mówi Hamit
Karakus, będzie próba zintegrowania Polaków.

W 16-milionowej Holandii oficjalnie jest teraz 100 tysięcy Polaków,
nieoficjalnie drugie tyle. O tym jak poradzić sobie z nowym
pracownikami będą dziś dyskutować przedstawiciele ponad połowy
holenderskich gmin, podczas narady w Rotterdamie.




Temat: swieta osobno, bo..
>
> > po trzecie - nie oczekuje ze kilka osob przestanie rozmawiac tylko
> dlatego ze j
> > a tez jestem w grupie.
>
> Ale tak to zabrzmiało niestety.

no i niestety znow zle zinterpretowalas to co napisalam. nie bede sie odnosic do
wszystkiego ale do tego owszem - ja nie wymagam od nich zeby calkowicie
poswiecili swoja uwage mi i kompletnie zregzygnowali z uzywania Niderlandzkiego,
ale byloby milo gdyby od czasu do czasu sami z siebie tez maly krok w kierunku
mnie zrobili. i rozumiem argumenty o intensywnej nauce jezyka, etc. ale jak juz
napisalam wczesniej - sporo czasu zajmuje nauczenie sie bardziej
wyspecjalizowanego jezyka (a konkretnie: w grupie znajomych jest m.in. lekarz,
informatyk i tlumacz - myslisz ze tak latwo jest sie nauczyc jezyka ktorym oni
sie posluguja zeby opowiedziec o czyms co sie wydarzylo u nich w pracy?) tudziez
slangu, zrozumienia zartow odnoszacych sie do kultury. myslisz ze wielu
obcokrajowcow ktorzy spedzili te Twoje 2 lata na nauce Polskiego zrozumie jak w
rozmowie rzucisz zartem nawiazujacym do polskich filmow / reklam / wypowiedzi
politykow?
>

>
> czyli, ze znaja angielki ale rozmawiaja w ojczystym. A jak byliscie
> u Ciebie na swieta to rozmawialiscie po angelsku tez? :)

przykro mi Cie zaskoczyc ale tak, rozmawialismy po angielsku kiedy bylismy u
mnie w domu na swieta. mimo ze rodzice nie uzywaja tego jezyka juz na codzien,
spedzili troszke czasu przed naszym przyjazdem zeby to i owo sobie przypomniec;
tata po swietach sie nawet na kurs zdecydowal. i owszem, babcie i ciocie jakies
moze nie mowily po angielsku, ale kiedy chcialy ze mna porozmawiac po polsku
siostra przychodzila z odsiecza i rozmawiala z Nim po angielsku.

>
> Moze po to, zeby go po prostu umiec? albo dlatego, ze to jezyk
> twojego faceta?

z ta logika to kazdy cudzoziemiec ktory ma partnera z Polski powinien sie uczyc
polskiego.. i uzywac go na poziomie pozwalajacym na dyskusje na dowolny temat..
(niestety, ale w wiekszosci przypadkow zwiazkow miedzynarodowych ktore znam tak
nie jest..)

I ze moze fajnie bylo by znac kolejny?

znam drugi jezyk. chce biegle opanowac jeszcze jeden, ale nie niderlandzki. nie
chce czegos umiec zeby tylko powiedziec ze umiem. wiem gdzie chce zyc i
pracowac, wiem czym chce sie zajmowac i po prostu - glebsza znajomosc
niderlandzkiego nie bedzie mi do tego potrzebna.

> Wiesz co.. jak slysze opanowalam podstawy to nic innego poza
> lenistwem nie przychodzi mi do glowy.. I moze Tobie to nie pasuje
> ale moim zdaniem nie nauczenie sie swobodnej wymiany zdan i mysli w
> jezyku danym przez dwa lata i ograniczenie sie do podstaw i jeszcze
> narzekanie, ze nie nadazasz za znajomymi i rodzina swojego faceta
> srednio jest wina faceta a bardziej osoby ktora w innych upartuje
> sie problemu swojego lenista tudziez tepoty.

i znowu 2 lata.. nie chce sie czepiac ale ja juz wspomnialam ze ja tu 2 lata nie
mieszkam. dodatkowo powiedzialam ze "podstawy" to jest dla mnie nieco wiecej niz
"jak sie masz?" wiec po raz kolejny - daruj sobie nazywanie mnie tepa..

> Mialam kumpele, ktora tureckiego nauczyla sie plynnie w 2 lata. I
> nie bylo wazne, ze jej facet biegle mowi po angielsku. teraz moze
> powiedziec, ze plynnie mowi w trzech jezykach, mimo, ze z tym
> gosciem nie jest od dawna. Nie planowala zycia w Turcji. Ani jakos
> szczegolnie za granica.

a jej facet nauczyl sie plynnego polskiego w 2 lata? no bo wiesz, to przeciez
jezyk jego partnerki....




Temat: Muzeum Auschwitz-Birkenau szuka przewodników
Muzeum Auschwitz-Birkenau szuka przewodników

25-09-2006

Do 20 nowych przewodników zamierza zatrudnić Państwowe Muzeum
Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Dodatkowy nabór to wynik rekordowych
przyjazdów z kraju i ze świata.

Dyrekcja oświęcimskiego muzeum spodziewa się w tym roku wizyty około miliona
osób. Do końca sierpnia zarejestrowała już ok. 600 tys. gości, nie licząc
tych, którzy samodzielnie zwiedzali dawny obóz koncentracyjny. Tylko trzecia
część przyjeżdżających to Polacy, reszta przybywa z zagranicy, głównie z
Izraela, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Obozowe ścieżki coraz częściej przemierzają m.in. mieszkańcy byłego ZSRR i
Dalekiego Wschodu. Duże, nierzadko kilkudziesięciotysięczne, gminy żydowskie z
Rosji i Ukrainy organizują z roku na rok więcej przyjazdów wzorem rodaków z
Zachodu. Nie brakuje też samych Rosjan i Ukraińców. Dla Azjatów Oświęcim to
ostatnio obowiązkowy punkt wycieczek do Europy Wschodniej, obok Pragi,
Budapesztu i Krakowa. Rekordzistami pod względem odwiedzin są... obywatele
Korei Południowej, których tylko w tym roku przybyło 30 tys. Sukcesywnie gonią
ich jednak Chińczycy i Japończycy.

Wyraźny wzrost zainteresowania nastąpił już w zeszłym roku. Dyrekcja muzeum
upatrywała wówczas przyczynę w nagłośnionych na świecie obchodach 60. rocznicy
wyzwolenia obozu i rozwoju ruchu pielgrzymkowego po śmierci papieża Jana Pawła
II. W tym roku turystów jednak także jest dużo. Zachęciła ich wizyta papieża
Benedykta XVI oraz dalszy rozwój tanich połączeń lotniczych do Polski, głównie
zaś do Krakowa.

- Mamy tyle wycieczek, że czasem muszą czekać na przewodników, którzy mogliby
opowiedzieć i oprowadzić po obozie - mówi Andrzej Kacorzyk, kierownik
organizacyjny Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holocauście,
które obsługuje wycieczki do muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak wyliczył, na
prawie 200 specjalnie przeszkolonych osób przypadło w tym roku 20 tys. grup.
Stąd pomysł naboru nowych osób do końca września. Najbardziej poszukiwani są
kandydaci ze znajomością mniej popularnych języków, jak czeski, słowacki,
norweski, szwedzki, hebrajski, hiszpański i niderlandzki. Zatrudnienie znajdą
też ci, którzy mówią po koreańsku czy chińsku. Wystarczy, że władają biegle
wymienionymi językami, mają maturę, zadeklarują pełną dyspozycyjność oraz
przejdą kurs i egzamin przewodnicki w muzeum.

Dlaczego nie szuka się przewodników z językiem angielskim? - Ludzie mocniej
przeżywają historię obozu i losy jego ofiar, jeśli słyszą o nich w swym
rodzimym języku. Głębiej wchodzą w atmosferę tego miejsca - wyjaśnia kierownik
Kacorzyk. Poszukiwani są też przewodnicy w języku polskim. W tym jednak
przypadku wymagane jest wyższe wykształcenie humanistyczne i praktyka
pedagogiczna.

- Zatrudnimy każdego obywatela Unii Europejskiej, jeśli zna któryś z
wymienionych języków. W razie potrzeby kurs i egzamin przewodnicki
zorganizujemy po angielsku - dodaje Kacorzyk.

(za Gazetą Wyborczą)




Temat: zawód - dyskryminacja
Pracuje w Holandii od 7 lat, od poczatku w swoim zawodzie (ekonomistka), z
dyskryminacja nigdy sie nie spotkalam, a pracuje juz w czwartej firmie. Wrecz
przeciwnie, uwazam, ze w Holandii (obcokrajowcom) dobrze sie pracuje. Nigdy nie
nostryfikowalam dyplomu i nigdy nikt nie podwazal jakosci mojego wyksztalcenia
zdobytego w Polsce. Jezyk niderladzki znam, ale nigdy go w pracy nie uzywalam.

Maxijo, nie wiem jakie jezyki znasz , gdzie mieszkasz i jaka praca Cie
interesuje, ale widze, ze sporo firm ma w Holandii centra oblugi klientow i
centra finansowo-administracyjne, gdzie poligloci sa poszukiwani i czesto
niderlandzki nie jest wymagany.

Saranna, widze, ze mamy calkowicie inne doswiadczenie i gdybym Cie kilka lat
temu posluchala, to pewnie dopiero konczylabym kursy ;-) Nigdy nikt nie
podwazal mojego dyplomu z Polski, praktyki odbylam wczesniej w Niemczech i
Hiszpanii i nie zamierzalam tu zaczynac nizej niz w Polsce. Nie zaczynalam tez
od nauki jezyka tylko od znalezienia takiej pracy, w ktorej jezyk nie bedzie mi
potrzebny. W niektorych zawodach jezyk jest jednak niezbedny, a dyplomy nie sa
uznawane. Poznalam tu lekarke, ktora prawie cale studia musiala zrobic od
nowa ...
Odnosnie pracy ponizej kwalifikacji, rozumiem pracodawcow ze sie nie decyduja
zatrudnic osoby ze zbyt wysokimi kwalifikacjami. Zbyt duze ryzyko, ze osoba nie
bedzie zmotywowana do pracy i odejdzie jak tylko znajdzie cos ambitniejszego.
Nie sadze, ze Holendrzy byliby az tak dyplomatyczni ...

Kingusia1974, jak sie porzadnie przylozysz, to jezyka sie nauczysz w rok, gora
dwa. W miedzyczasie zrobisz porzadne rozeznanie na rynku, a moze uda Ci sie
znalezc prace bez znajomosci jezyka. Psychologowie moga np. znalezc
zatrudnienie w badaniach zachowan klientow, dzialach personalnych itp.

Znam tu sporo wyksztalconych osob spoza krajow 15-tki, ktore znalazly prace na
swoim poziomie. Czyli jednak sie da. Trzeba jednak sie w to porzadnie
zaangazowac, a sporo osob przyznaje, ze szybko odpuscily. Mysle, ze to nie
polskie obywatelstwo jest przeszkoda w znalezieniu pracy, a niewystarczajace
zaangazowanie. Nie wystarczy zarejestrowac sie w agencji i czekac az zadzwonia,
trzeba najpierw samemu zrobic rozeznanie rynku, ocenic wlasne silne i slabe
strony, zdecydowac co sie chce robic, ewentualnie uzupelnic braki i pelna para
ruszyc do "ataku", czyli regularnie sledzic ogloszenia, czytac prase (da nam to
rozeznanie w rynku), nawiazac aktywny kontakt z kilkoma najlepszymi agencjami,
wysylac listy bezposrednio do najciekawszych dla nas firm, uczestniczyc w
roznych konferencjach, seminariach, wybrac sie na targi zwiazane z nasza
specjalnoscia. Nie mozna zrazac sie poczatkowymi niepowodzeniami, po kazdej
odmowie trzeba wyslac 2 dodatkowe podania. Agencje sa - moim zdaniem - kiepskie
i nie ma co liczyc, ze znajda nam prace jak sie sami w to porzadnie nie
zaangazujemy. Marjanna1 ma racje, niby czemu ma na samym starcie obnizac
poprzeczke. Poznalam tu swietna dziewczyne, ktora robi kariere w finansach i
tez agencja jej radzila zaczac na innym poziomie. Dziewczyna byla jednak
ambitna i uparta, podala agencji poziom zarobkow i powiedziala, ze ponizej tej
kwoty maja do niej w ogole nie dzwonic. Prace znalazla.
Od 1 maja Holandia otwiera rynek pracy. Zeby nas zatrudniono musimy byc albo
lepsi albo tansi. Zycze Wam zebyscie sie okazaly lepsze od Holendrow i szybko
znalazly wymarzona prace za odpowiednie wynagrodzenie!




Temat: w jakim kraju dobrze się żyje?
wiec jesli Belgia...
to z własnego doświadczenia powiem, że stypendia unijne zmniejszyły się po 1
maja. Ale to tylko tylko tak na marginesie, bo jak podkreslilas kwestie
finansowe nie sa brane pod uwage
1. - język, jak wiesz zapewne francuski, niemiecki to tylko malenka czesc w
okolicach Luksemburga, niderlandzki, a raczej wielorakie dialekty, ktore
wrzucone do jednego worka lokalni zwa - flamandzkim. Nauka moze zniechecac, bo
ludzie posluguja sie dialektami na co dzien. Ale jesli nie bedziecie mieszkac
we Flandrii to mozesz sobie "odpuscic"
2 -ludzie, tak jak wszedzie. W kazdym kraju przydaje sie wykorzystac wejscia
zawodowe do nawiazania kontaktow prywatnych. Dzis w Polsce mozesz sprobowac sie
przekonac jacy sa Belgowie. Przy ambasadzie w Warszawie istnieje Belgijski Klub
Biznesu(nazwa pretensjonalna moze dla niektorych, my mieszkajac w Polsce
spotykalismy sie z nimi regularnie. To klub ekspatow belgijskich zyjacych w
Polsce, spotkania maja raz w miesiacu. Nie wiem juz jaki sa warunki dla nie
Belgow zeby wstapic do klubu, ale przyjmuja tez sympatykow-wpisowe tez jest,
ale znajdziesz wszystko na ich stronie, jesli bedziesz zainteresowana)
Integracja - Belgowie lubia zycie spoleczne, spolecznosci lokalne zyja klubami
tenisowymi, lokalnymi pijalniami piwa, grupami sportowymi, ktore czesto sa dla
calych rodzin. Rodzice tez czesto udzielaja w takich klubach lekcji, sa
trenerami. Zajrzyj na www.tckortemark.be(lub com) zobaczysz czy wam cos takiego
odpowiada. Tam zobaczysz tez ceny za czlonkowstwo, to jest ten najtanszy klub,
spoleczny. Wiec trzeba sie angazowac w np.koszenie trawy, ukladanie plytek i
remonty w klubie, bo to robia jego czlonkowie. )
3 -sluzba zdrowia, dobra, ale ta podstawowa nie jest za darmo, placisz calosc
za wizyte, a procent tego zwraca ci panstwowa sluzba zdrowia. Warto kupic
prywatne ubezpieczenie, jakie to juz sami sie zorientujecie.
4 -przedskola - sa, platne. Popularne "domowe" przedszkola. Kobity ktore
urodzily i sa w domu ze swoim dzieckiem przygarniaja inne dzieci do siebie do
domu i tworza male przedszkola prywatne. To jest oczywiscie legalna forma, nie
ma nic wspolnego z opieka "na czarno". Duzo kobiet w Belgii nie pracuje, bo
maja juz za soba etap pogoni za pieniadzem. Plus tego - mnostwo zajec w ciagu
dnia i kursow dla kobiet.
5.wedlug mnie przyjazny
6.infrastruktura dobra - choc tez nie za darmo. Polecam posiadanie dwoch
samochodow, komunikacja publiczna jest kiepsko rozwinieta, bo prawie nikt z
niej nie korzysta. Warto posiadac wiec dwa samochody, bo jesli chcecie mieszkac
na srednim poziomie, to w Belgii znaczy to tyle co domek, wtedy ciezko jest sie
gdziekolwiek wydostac. Jak juz napisalam, prawie nie ma autobusow, choc nie sa
to domki na uboczu. Rowery - warto miec w Belgii. Brak blokowisk, a te ktore sa
lepiej omijac, jesli szuka sie przyjaznego otoczenia dla rodziny z dziecmi.
Wiekszosc spoleczenstwa zyje w domkach.
7- pogoda, mi odpowiada
8. -polaczenie lotnicze:Lot, SN Brussel Airlines(dawna Sabena), Air Polonia,
ale to z okolic Charleroi - i tu kolejna uwaga, jelsi osrodek akademicki
Twojego meza to Namure (NAmen), niech was nie kusza niskie ceny wynajmu w
Charleroi - to najwieksze zaglebie patologii. Pisze o tym bardzo wprost, bo
chcialas cos przyjaznego dla rodzin. A jesli Liege(Luik), to tez uwazajcie na
pokopalniane i porobotnicze okolice. Generalnie jest dzis tak, ze czesc
francuskojezyczna jest ubozsza, a co za tym idzie gorsza infrastruktura, ludzi
probuja sie przemieszczac do Flamandzkiej czesci w poszukiwaniu za praca.
Szkolu publiczne sa za darmo.
A z przyczyn praktycznych polecam zajrzec na strone www.vacature.be tAm
znajdzisz miedzy innymi przelicznik tego ile kto na jakim stanowisku zarabia i
ile to bedzie netto, ktore oczywiscie jest w przypadku kazdej osoby inne.
KAlkulator jest dokladny.
Powodzenia



Temat: pierwsza wizyta u poloznej - jakie badania?
Witaj,
moze cie troszke pociesze. Moj synek skonczyl dzisiaj rok, wiec na nowo przezywalam cala ciaze i porod. Masz racje, Holendrzy podchodza do ciazy bardzo naturalnie, co z jednej strony oznacza mozliwie najmniejsza interwencje, do czego my Polki nie mozemy sie przyzwyczaic, z drugiej zas strony w razie jakichkolwiek komplikacji bije sie na alarm i nie ma mowy o zaniedbaniach. Dziwie sie, ze polozna nie skierowala cie na badania krwi. Jest to standardem przy pierwszej wizycie. Nie wiem, czy dostala moze twoje wyniki z 8-go tygodnia, co jej na razie wystarczylo. Mysle, ze to troche nasze narodowe przyzwyczajenie, z byle katarem do lekarza, ktory od reki wypisuje skierowanie na przerozne badania i na wszelki wypadek antybiotyk przy infekcji wirusowej...
W Holandii niestety ( a moze wlasnie "stety") licza sie z kazdym groszem wydawanym przez firmy uberpieczeniowe. W ciazy wykonuje sie wylacznie niezbedne badania, o ile przebiega ona prawidlowo. Na poczatku tez mialam problem z tutejszym podejsciem, ale uznalam, ze tak piekny okres w moim zyciu nie zasluguje na dociekanie typu "a co jesli..." To tylko 9 miesiecy i mijaja one zdecydowanie za szybko. Co do porodu. Porod w domu nie jest standardem, dotyczy on okolo polowy kobiet, reszta rodzi z roznych przyczyn w szpitalu, niestety nie zawsze z wyboru. To, ze przy pierwszych skorczach nie jedzie sie od razu do szpitala wynika z dwoch przyczyn. Zazwyczaj jest to porod polikliniczny, tzn oposzczasz szpital w ciagu 24 godz. od przyjecia, wiaze sie to z kosztami i iloscia miejsc w szpitalu. Oczywiscie jest to nie do pomyslenia aby na jednej sali rodzily jednoczesnie dwie kobiety! Z drugiej strony chodzi o wygode rodzacej. Porod przebiega znacznie lepiej , gdy jest ona odprezona, a to najlepiej wychodzi w domu, nie na sali szpitalnej. Dojazd do szpitala to kwestja kilkunastu minut, wiec nie jest to nie do zniesienia. Ja mialam pierwsze skurcze od 14. 30, od 16.00 byly one co 8 minut, od. ok. 20.00 co 4-5 min., do szpitala przyjechalam nastepnego dnia tuz po 14.00 z 6-cio centymetrowym rozwarciem, ktore niestety w tym momencie ani drgnelo dalej. Po paru "fajnych" interwencjach urodzilam o 19.21 ! Nie wiem, jak musialabym zniesc ponad dobe w szpitalu, w przegrzanej i zbyt jasno oswietlonej salce, gdzie maz mi sie tylko placze pod nogami, a o cokolwiek do jedzenia czy picia trzeba sie upominac. Gdybym mogla zrobic powtorke, wybralabym porod w domu. nWierz mi, rok temu za nic w swiecie bym sie na to nie zdecydowala! Jak to jest, ze musisz doplacac za porod w szpitalu? Nie masz ubezpieczenia?
mysle, ze nie masz sie czym martwic. Zapytaj jakakolwiek Holenderke. Wiekszosc z nich wspomina okres ciazy i porodu jako najpiekniejszy okres w zyciu. Kiedy jestem w Polsce, od kazdej znajomej slysze tylko narzekania. W sumie gdyby mnie co chwile badano na wszystkie sposoby, tez by mnie to nie bawilo. Zadaj sobie pytanie, co bys zrobila, gdyby sie okazalo, ze istnieje jakas szansa, ze dziecko MOZE byc chore? Nie mozesz cofnac czasu, wiec co, usunac, zalozyc, ze NA PEWNO jest chore? Pewnym rzeczom nie mozesz zapobiec nawet wykonujac najbardziej wymyslne badania. Pomysl tylko, ile rodzi sie zdrowych dzieci, wiec dlaczego twoje mialoby byc inne? Po co sie zadreczac?
Co do wizyt u poloznej moge ci doradzic tylko jedno: jezeli masz jakiekolwiek pytania, zapisuj je na kartce, aby niczego nie przeoczyc, nie daj sie zbyc byle czym, daj jasno do zrozumienia, ze stwierdzenie "wszystko w porzadku" nie rozwiewa twoich obaw, mozesz sie jedynie uspokoic znajac wszystkie konkretne wyniki badan i uzyskujac wszystkie mozliwe informacje. W moim przypadku to dzialalo. Mialam kolo kalendarza w kuchni gotowy papier, na ktorym pomiedzy wizytami zapisywalam nawet najbardziej bzdurne pytania. Gdy dostawalam stwierdzenie, ze np, moj poziom cukru wynosi tyle a tyle, zawsze pytalam o granice normy i wyrazalam moja opinie, czy wg. mnie moje wyniki sa dobre czy nie, z pytaniem, jak to ewentualnie zmienic.(tak podchodze do wszystkic lekarzy tutaj)Szkoda mi bylo tylko pan, ktore byly umowione tuz po mnie, bo normalna wizyta trwa zwykle 10 minut, moje to 20-40 minut! Ale wredna bylam, ale w ciazy trzeba byc troche egoistka. Po porodzie dostaniesz wszystko co dotyczy twojej ciazy na papierze, drugi egzemplarz otrzyma twoj lekarz domowy. Jednego ci nie zycze- ginekologa! Opieka poloznych jest znacznie lepsza, jesli twoja polozna ci nie odpowiada, zawsze mozesz wybrac inna. Czy juz zorganizowalas sobie kraamzorg i kursy przygotowujace do porodu? Jesli nie, polozna udzieli ci informacji, gdzie sie zwrocic. Polecam tez ksiazke: Marga Schiet, Jose Sagasser: Zwanger van je eerste kind.ISBN 90 4390 227 6. Jest to poradnik, w ktorym znajdziesz mnostwo odpowiedzi nawet na pytania, ktore ci zapewne nie przyszly do glowy. O ile oczywiscie znasz niderlandzki. Ksiazka do kupienia w kazdej ksiegarni lub przez czasopismo "Ouders van nu" (tez polecam).
Ciesz sie brzuszkiem i malenstwem, a jezeli masz ochote ponarzekac na tutejsza sluzbe zdrowia, przyslij mi swoje dane na e- maila. Sluze uchem. (Nawet dwoma!)
Pozdrawiam serdecznie. uszy do gory i brzuch do przodu!



Temat: niderlandystyka we wrocławiu-rekrutacja (???)
czesc

jestem na pierwszym roku . Egzaminy...cóż...nie moge powiedziec ogólnikowo czy
są czy nie są trudne . Dla mnie nie stanowiły problemu . Angileski taki jak na
anglistyke tylko potrzebna mniejsza ilość punktów ( mam Advanced więc nie było
problemu a jak słyszę angislki moich niektórych moich koleżanek z roku to
wydaje mi się ze ten agzamin musiał być bardzo łatwy ) , Polski ... nic
specjalnego . trafiłmi się facet z którym nawiązałem dialog jaką to nudziarą
jest konopnicka i po kłopocie . Wogóle egzaminatorzy cały czas sobie żartowli
ze zdającymi , do pań puszczal żarty o podłożu erotycznym a do panó oko i jakoś
to leciało..generalnie była bardzo przyjemna i niestresująca atmosfera .

a na studiach ...angielski sie nie przydaje wcale ( przynajmniej nie mi ) a
niemicki bardzo ( choć też nie mi bo go nie znam ) ....w kżdym razie co
zajęcia słyszę od moich koleżanek " o ..to tak jak w niemieckim " . Nagle się
okazało że osoby które w życiu nie słyszały niderlandzkiego znają już
konstukcję podstawowych czasów , troche słownictwa itd . Choć znjomość
niemieckiego niektórym też przeszkadza bo im się poprostu miesza .

co jeszcze...ja generalnie nie jestem chyba najlepszą osobą do mówienia o tych
studiach bo zdaje sie jestem najsłabszy bna roku :/ . Tak by przynajmniej
wynikało ze statystyki zaliczonych kół . Ale generalnie na początku jest tylko
język . Godzina historii niderlandów i językoznawstwa niewiele zmienia ten
obraz . Pierwszy rok tych studiów nie jest specjalnie urozmaicony . Poprostu
trzeba przebronąć przez podstawowy kurs językowy żeby mieć podstawy do dalszego
studiowania . Ja rozpieszczony bogatym programem i wykładowcami z najwyższymi
tytułami naukowymi na mojej drugiej uczelni i torche się zawiodłem nudnawymi
zajęciami z języka prowadzonymi przez doktorantów . Ale to moja prywatna opinia
osoby która woli dyskutować o sensie istnienia zamiast wkówać nieregularne
czasowniki... myślę ża dla osoby która marzy o tym żeby zostać filologiem (
albo żona holendra ;) sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej .

nauki jest nie mało bo z materiałęm mkniemy w tępie zawrontym ( w pół roku
robimy książkę którą niedawno robiło się w rok ) ale z tego co widzę na około
to można sobie z tym poradzić .

poza tym starają się nam zorganizować życie " pozalekcyjne " A to wypad na
łyżwy ( obowiązkowo z jakąś pomarańczową garderobą ) , a to wieczorek filmwy ,
to znowu jakoaś wystawa czy cuś ... nasz pienterko zawsze jest obwiszone
plakatami i afiszami . Była już wycieczka autokarowa po holandii , planowana
jest rowerowa , gościliśmy u nas grupę belgów studiujących
filolgię...polską :) ..dzieje się .

co jeszcze ciekawego... . Od drugiego semestru mamy zajęcia z holendrem co też
jest ciekawym doświadczeniem . Z jednej storny ciekawe jest siedzenie na
zajęciach i nie rozumienie ni w ząb co do ciebie mówią a z drugiej zasksujące
jest jak wiele już rozumiesza z czegoć co kilka miesięcy temu było totalnym
bełkotem .

no i na konice...jak już tam trafisz to nim się obejrzysz będziesz w sklepach z
ubraniami szukała czegoś pomarańczowego , na kaazie będziesz wpisywała nazwy
niderlandzkojęzycznych zespołów a swojego górala wymienisz na gazellę czy
batavusa :)

to tyle od pomyłkowego niderlandysty :)

grootjes

manonthemon




Temat: Nie moglam sie oprzec..
Nesla, musze Ci przypomniec, ze sama zeszlas na temat jezyka :-) Skoro Ty,
mieszkajac w Holandii od chyba 6 lat, dziwisz sie, ze mozna miec dobra prace
(stanowisko menedzerskie) bez znajomosci niderlandzkiego, to co dopiero osoby,
ktore tu dopiero przyjechaly i na kazdym kroku slysza, ze MUSZA sie nauczyc
jezyka. Takie wlasnie jak ta moja znajoma.

Nawiazujac do postu Poli. Ani moja logika nie jest pokrecona, ani sobie nigdzie
nie zaprzeczam. Mnie sie wydaje, ze Pola po prostu pospiesznie wyciaga wnioski
i szuka argumentow cytujac niepelne zdania.
W powyzszym poscie sugerujesz, ze szkoda czasu na nauke jezyka
Napisalam jedynie, ze 'szkoda byloby MI czasu na uczenie
sie jezyka PO TO, ZEBY ZROZUMIEC co obiecuje wyborcom CDA, a co D66.
To chyba zasadnicza roznica.

Pozniej twierdzisz, ze wg. Ciebie korzysci ze znajomosci jezyka sa oczywiste,
Nadal tak twierdze, nie twierdze jednak, ze sa wyzsze od nakladow i ze sie to w
ostatecznym rozrachunku oplaca. To juz zalezy od indywidualnej sytuacji.
Sprobuje to zobrazowac na przykladzie samochodu. Korzysci z posiadania
samochodu sa dla mnie oczywiste, co jednak nie oznacza, ze jutro pojade do
salonu i go kupie. Moge jedynie rozwazyc, czy taki wydatek ma sens. Jesli go
naprawde potrzebuje, bo mieszkam w szczerym polu, gdzie nie dochodzi zaden
autobus, a roweru nie lubie, wtedy jest to KONIECZNOSC. Jesli jednak mieszkam w
centrum miasta, gdzie dziala sprawna komunikacja miejska, zakup samochodu to
moj WYBOR.

nastepnie przytaczasz przyklad znajomej, ktora po dwoch latach wrocila do
Polski i pewnie jej sie znajomosc jezyka nie przyda (wiec jednak nie oplaca sie
uczyc, tak?)
Ocen sama, czy jej sie oplacalo. Zalozmy, ze 6-miesieczny kurs kosztowal ja 3
tysiace euro. Dodaj utracone zarobki, powiedzmy 6 miesiecy razy 2 tysiace euro,
czyli 12 tys., razem = 15 tysiecy euro. Do tego dochodzi brak skladek na
ubezpieczenie emerytalne i 6-miesieczna przerwa z karierze. Zeby odzyskac
poniesione koszty musialaby na znajomosci niderladzkiego zarobic w Polsce 60
tysiecy zlotych. Nie jest jednak tlumaczem, tylko ekonomistka, w call centre
czy w ksiegowosci pracowac nie bedzie, wiec jakos trudno mi sobie wyobrazic, ze
jej sie to moze udac.

Wracajac do przykladu z samochodem, jesli nawet nie jest mi potrzebny, ale go
kupie, bo zawsze o nim marzylam, bo inni maja, bo mam tyle pieniedzy, ze moge
sobie bez zadnych wyrzeczen na niego pozwolic, to super. Moj WYBOR. Moze sie
jednak okazac, ze myslac, ze samochod jest KONIECZNY, sporo zainwestuje, a
pozniej okaze sie, ze i tak jezdze komunikacja miejska, bo jest
szybciej/taniej/wygodniej, a jak zastrajkuja, to zawsze moge wziac taksowke, co
jest tansze niz utrzymanie samochodu. Poza tym za jakis czas moze stad wyjade,
wiec nie wiadomo czy go jakos wykorzystam. A jak nie wyjade, to za kilka lat
dostane taki sam model za darmo, bo w koncu mieszkajac tu przez kilka lat
znajomosc jezyka przyjdzie sama.





Strona 2 z 2 • Wyszukano 177 rezultatów • 1, 2
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates